_burningbirdsII_

wzgórze Panasówka, Karolina, trybut dla pana
.
Odkrywanie tych samych, starych, znanych ziem na nowo, szukanie wiatru w polu, obserwowanie tych samych płonących ptaków co zawsze, a wszystko przeplecione dreszczem emocji, wspomnieniem, beztroską. Przecież to nic nowego a jednak nowego bardziej niż wszystko inne, wystarczy tylko dodać kilka elementów, parę szczawików zajęczych, herbacianej wody i dziwnych kluczy a wszystko nabiera zupełnie nowego wymiaru. A może to faktycznie był zupełnie inny wymiar, inna (ta sama) rzeczywistość. Wreszcie niezmącony niczym sen, a później uciekający pociąg.
Dziękuję za naukę patrzenia. Do dziś bym nie zwróciła uwagi na to, że żabka jest bezimienna.
kwiecień 30, 2008 @ 3:28 pm
ostatnie zdanie wywołało bardzo gwałtowny skurcz mięśni mimicznych hehe
było pięknie, bardzo tęsknię.
kwiecień 30, 2008 @ 10:29 pm
Musimy to rychło powtórzyć.
maj 3, 2008 @ 12:32 przed południem
marzy mi sie spedzic dzien na takim polu, ech!