Wielogodzinne analizy, wnikliwe podróże wgłąb, drążenie, wiercenie, grzebanie, zanurzanie się, obijanie się o ściany, wpatrywanie się w czarny kwadracik, dotykanie językiem, wszystko to i jeszcze więcej doprowadziło mnie do martwego punktu. Tak, jestem zlepieńcem. Dziękuję wszystkim ludziom za obdarcie się z kawałków skóry i pozwolenie na uszycie pięknego patchworku, pod którym codziennie stawałam się niewidoczna.
A teraz volta,
„Bardzo roztropnie jest wątpić”.
Wolter
(żywcem z racjonalisty.pl)